Nie mam dla kogo żyć. Prim nie żyje, mama wyjechała, Haymitch jak to Haymitch pije, Effie wróciła do swoich zajęć w Kapitolu,o Gale'u dawno zapomniałam przez to co zrobił Prim, a Peeta.... Peeta nie zwraca na mnie uwagi. Ja go kocham, a on jakby o mnie zapomniał. Stwierdziłam, że nie mam dla kogo żyć. Postanowiłam ze sobą skończyć. Pewnego dnia w lesie, gdy poszłam na polowanie znalazłam grzyby (co do łowów były dość udane). Nie wiem jakie, ale na pewno trujące, mama kilka razy je pokazywała i mówiła, aby ich nie zrywać, a tym bardziej nie jeść. Próbuję przypomnieć sobie nazwę, ale nie mogę. Trudno, i tak je zjem. Mam przed sobą kilka tych dziwnych grzybów.
Biorę je do ręki i przybliżam do ust. Wkładam je do buzi i czuję jak omdlewam. W tej chwili słyszę otwierane drzwi i słyszę głos Peety:
-Nie! Katniss! Nie!
W odpowiedzi szepczę ledwo dosłyszalnie:
-Przepraszam
I czuję jak świat zaczyna wirować. W ostatniej chwili przed utratą przytomności czuję jak ktoś podnosi mnie i wynosi na zimne powietrze. Nagle przypomniałam sobie nazwę tych grzybów: Feomatis. I tracę przytomność
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podobało. Wiem, że krótki, ale zawsze. Piszcie komentarze. Pozdrawiam wrotka
Pięknie!!! <3
OdpowiedzUsuńUuuu... ja chcę więcej! Ślicznie!<3
OdpowiedzUsuńO ja ! Zajebiście piszesz :3 :*********
OdpowiedzUsuń